Blog

Krzem Agency – Cyfrowa Transformacja Twojej Marki

by

Ja vs coronavirus. Jak przygotowywałem się na pracę zdalną?

Nie wiedziałem, że ten dzień nastąpi, że każdy z nas zostanie dobrowolnie uwięziony w domu, że rząd ogłosi zakaz zgromadzeń powyżej liczby 50 osób i zamknie granice. Stało się, a ja jestem przygotowany na to, aby sprostać zawodowym wyzwaniom. Niemal w 100 procentach.

Od czterech lat pracuję z przełożoną w modelu asynchronicznym, pomimo tego że nasze pokoje dzielą zaledwie 4 metry. Wszystko jest w mailach. Wszystko jest dostępne zdalnie.

Wiadomości odbieram w zewnętrznej aplikacji. Akces do usługi mam niemal z każdego miejsca na świecie. Nawet gdyby mój komputer spłonął w pożarze lub uszkodził się dysk twardy. Jedyny minus rozwiązania, o którym piszę to fakt, że skrzynka pocztowa innego dostawcy niż Google synchronizuje się z opóźnieniem. Poza tym ciężko operować na smartfonie ilością ok. 100 etykiet – dużo niewygodnego swypeowania (scrollowania).

 

Praca z domu

 

Dzięki temu, że korzystam z usługi zewnętrznej, nie muszę posiadać laptopa służbowego. W domu do MacBooka Air mam podpięty 27 calowy monitor AOC, a na komputerze zainstalowałem sobie pakiet Adobe zawierający aplikacje: Photoshop i Lightroom. Jedynym minusem jest brak kopii wszystkich plików, na których pracuję. Ale jest to świadome działanie. Oczywiście mógłbym podpiąć zewnętrzny dysk twardy do prywatnego komputera i byłoby po problemie.

Pliki w chmurze na co dzień ratują mi życie. Nie muszę ich trzymać na FTP lub używać WeTransfer. To znaczące ułatwienie pracy. Szczególnie, jeżeli szybko potrzebujesz dodać załącznik, który waży np. 50 Mb i więcej.

Każdego dnia przygotowuję raport z wykonanych działań. Sporządzam go w notatniku (aplikacja w systemie Windows), a nie w zewnętrznym narzędziu. Następnie, 3 minuty przed 16:00 digitalizuję w postaci wiadomości e-mail. Taka systematyka ułatwia robienie raportów kwartalnych. W raporcie są zadania, które wykonałem, które planuję wykonać w najbliższym czasie – aby nic nie umknęło. Dodatkowo zamieszczam kluczowe dedaline’y i zadania oczekujące na przełożoną.

Na co dzień używamy komunikatora. Tutaj pomocny jest telefon, na którym odbieram notyfikacje. Zasada jest prosta, kolejne zadania wykonuję gdy znajdę na to czas i dopisuję do mojej listy. To ułatwia pracę, gdy Szefowej nie ma lub ma ważne spotkania (a jest ich niemało). Nie muszę czekać na wizytę w cztery oczy i mogę być po prostu – produktywny.

 

Podstawy pracy zdalnej

 

Tak naprawdę niewiele trzeba, aby pracować w modelu asynchronicznym zdalnie. Po pierwsze należy mieć dostęp do zewnętrznej usługi (np. Gmail), po drugie – do instant komunikacji (Messenger, WhatsApp, Skype, etc.) po trzecie do plików (Google Drive, Dropbox, iCloud, OneDrive). Wsparcie mogą stanowić też aplikacje do pracy zespołowej typu Trello, BaseCamp czy Asana. W sprawach pilnych niezastąpiony jest telefon. Aktualnie zastanawiam się nad uruchomieniem grupy na FB tylko dla pracowników firmy lub rozpoczęciem komunikacji na slacku (tak jak to robi Digitalk). Myślę, że to może być znaczące ułatwienie. 

Mam nadzieję, że ten tekst przyniósł Ci wartość. Podziel się w komentarzu swoją strategię na pracę w modelu home office. Zdrowia!

Ps. Socjomania odpaliła kurs pracy zdalnej. Zapisujesz się?

 

Leave a Comment

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatny poradnik!